Home » Co dzieje się na planie między kolejnymi ujęciami

Co dzieje się na planie między kolejnymi ujęciami

Co dzieje się na planie między kolejnymi ujęciami

Większość z nas myśli, że praca na planie filmowym to ciągła akcja, krzyki reżysera i dramatyczne sceny powtarzane do skutku. Prawda jest jednak zupełnie inna. Zanim padnie kolejne klaps, mija czasem kilkadziesiąt minut, a czasem kilka godzin. To, co dzieje się między ujęciami, to idealny miks nudy, technicznej precyzji, logistyki i momentów, w których aktorzy próbują nie zwariować w pełnym makijażu i grubych kostiumach.

Czekanie to główny zawód na planie

Jeśli spytasz kogokolwiek z ekipy filmowej, czym zajmuje się przez większość dnia, odpowiedź będzie jedna – czekaniem. Aktorzy siedzą w swoich przyczepach, operatorzy kręcą się przy kamerach, a statyści drzemią na krzesełkach zwanych rybaczkami. Czas na planie płynie inaczej. Dziesięciominutowa przerwa potrafi wydłużyć się do godziny, bo nagle zepsuł się reflektor, skończyła taśma albo słońce schowało się za chmurą i trzeba czekać na odpowiednie światło.

W tym czasie cała machina nie stoi jednak w miejscu. Ekipa techniczna, czyli piony gripu i gafferów, uwija się jak w ukropie. Przesuwają ciężkie ramię kamery, zmieniają dyfuzje na lampach i zwijają kilometry kabli. Aktor ma przerwę na kawę, ale technik w tym czasie poci się przy przestawianiu sprzętu na kolejną pozycję.

Co robią aktorzy, kiedy gaśnie kamera?

To zależy od człowieka i od stopnia skomplikowania sceny, którą właśnie kręcą. Wszyscy widzieliśmy zapewne zdjęcia zza kulis, na których gwiazda kina w historycznym stroju rzymskiego legionisty siedzi na plastikowym krześle i scrolluje coś w smartfonie. To codzienność. Kontrast między epoką z scenariusza a współczesnością bywa komiczny. Aktorzy czytają książki, rozmawiają przez telefon z rodziną albo po prostu ucinają sobie drzemkę.

Zdarza się też, że między kolejnymi ujęciami trwa intensywna praca nad tekstem. Jeśli scena nie idzie tak, jak powinna, reżyser podchodzi do aktora z nowymi uwagami. Stoją wtedy na środku pustego studia i szeptem omawiają motywacje bohatera. Czasem wystarczy zmienić jedno słowo, żeby cała sekwencja zaczęła brzmieć naturalnie.

Logistyka, czyli chaos pod kontrolą

Wyobraź sobie logistykę małego miasteczka – bo tym w gruncie rzeczy jest duży plan filmowy. Między ujęciami rusza cała logistyczna machina. Na plan wjeżdża catering, czyli serce każdej produkcji. Ludzie ustawiają się w kolejkach po obiad, rozmawiają o wczorajszym meczu albo planach na weekend. W tym samym czasie pion kostiumów biega za aktorami z igłą i nitką. Wystarczy jedno ujęcie, w którym główny bohater tarzał się w błocie, żeby garderobiani musieli w pięć minut przygotować trzy identyczne koszule na zmianę.

Makijażyści i fryzjerzy to z kolei ludzie, którzy pojawiają się zawsze wtedy, kiedy nikt inny ich nie chce. Wpadają na plan z chusteczkami matującymi, pudrem i lakierem do włosów dosłownie na trzydzieści sekund przed tym, jak reżyser krzyknie – kamera, akcja! Poprawiają pot, wycierają sztuczną krew i sprawdzają, czy blizna bohatera nie odkleja się pod wpływem gorących reflektorów.

Małe rytuały i żarty ekipowe

Każda ekipa filmowa wypracowuje swoje własne nawyki, które pomagają przetrwać dwunastogodzinny dzień pracy. Operatorzy kamer mają swoje żarty zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych, dźwiękowcy wsłuchują się w ciszę otoczenia, a reżyserzy szukają cienia, żeby na chwilę odetchnąć. Zamiast wielkiego artystycznego uniesienia, między ujęciami często rządzi zwykła proza życia, doprawiona specyficznym filmowym humorem.

Czasem dochodzi też do zabawnych sytuacji, kiedy rekwizyty zaczynają żyć własnym życiem. Aktorzy żonglują rekwizytami, które za chwilę mają służyć do poważnych scen dramatycznych, albo robią sobie głupie miny do obiektywu kamery, kiedy operator robi testowe ustawienia ostrości.

Kiedy magia kina zderza się z rzeczywistością

Te momenty przestoju pokazują, że film to przede wszystkim rzemiosło. Nie ma tu miejsca na ciągłą ekscytację. To ciężka, fizyczna praca setek ludzi, którzy robią wszystko, aby na ekranie wszystko wyglądało lekko i płynnie. Kiedy więc następnym razem będziesz oglądać zapierający dech w piersiach pościg albo wzruszającą scenę rozmowy w kawiarni, pomyśl o tym, co działo się pięć minut wcześniej – ktoś pewnie pił letnią kawę z kubka termicznego, ktoś inny poprawiał komuś kołnierz, a główny bohater właśnie sprawdzał wyniki w aplikacji sportowej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany.